kate1155 pisze:
Odrobinę pokory, please
🙂
Nie chcę Ciebie urazić, bo szczerze, nie widziałam, byś pisała jakieś "dobre rady" dla śpiewających tutaj, ale osobiście jestem wręcz uczulona na to stwierdzenie.
Nie urodziłam się wczoraj i nie od wczoraj śpiewam. Doskonale pamiętam swoje wykonania sprzed kilku lat (wtedy jeszcze nigdzie ich nie publikowałam - uznawałam, że nie były wystarczająco dobre, by je pokazywać światu) i dzięki temu wiem, jak to jest, kiedy śpiewa się nieczysto, za mocno, za słabo, nie na tym rejestrze, nie równo. Mało tego - zdawałam sobie z tego sprawę, ale po prostu nie miałam wtedy wystarczających umiejętności, by to poprawić. Dzisiaj nie uważam się za alfę i omegę. Wiem, że poczyniłam duże postępy od początku mojej drogi wokalnej, ale zrozumiałam też, że śpiewania po prostu nie da się nauczyć. To jest coś, co doskonali się przez całe życie, ale nigdy nie można z czystym sumieniem powiedzieć "tak, umiem to robić", co najwyżej "robię to dobrze". Każda piosenka, to uczenie się śpiewu na nowo, odkrywanie różnych szkół, technik, smaczków, wykorzystywanych przez innych wokalistów. Zdaję sobie też sprawę z tego, że technika, której używam nie jest jedyną słuszną techniką i komentując nagrania, staram się nie patrzeć przez jej pryzmat.
No właśnie komentarze... I tu dochodzę do meritum. Zwykle stronię od "dawania rzetelnych ocen/komentarzy", które tylko wytykają błędy śpiewającym. Robię to z kilku powodów:
Primo - zakładam, że skoro ja słyszałam swoje błędy w nagraniach, to tamta osoba też swoje słyszy, albo niedługo usłyszy, gdyż śpiewając coraz to kolejne piosenki, słuchając kolejnych wykonań, zrozumie, co jest błędem, a co nie.
Secundo - dla innej osoby jestem tylko randomowym człowiekiem z internetu i prawdopodobieństwo, że zastosuje się do moich uwag, jest raczej znikome (Zwłaszcza jeśli nagranie jest nieczyste. To nie jest tak, że dzisiaj zaśpiewała nieczysto, a jutro okaże się, że perfekcyjnie wbiła się w klucz. To tak nie działa. Czyste śpiewanie trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć i może za tym tysięcznym odśpiewaniem, kiedy już będzie miało się dosyć wszystkiego, związanego ze śpiewaniem, będzie czysto).
Tertio - Ludzie tak mają, że sugerują się różnymi rzeczami. Tak po prostu mamy. Lepiej będzie odebrane wykonanie, jeżeli pod nim będą same pozytywy. Zwykle negatywne komentarze przykuwają większą uwagę - pod nimi jest większa dyskusja. Bo po co mówić superlatywy, skoro już ktoś to wcześniej napisał? Zwykle widząc negatywne głosy, gorzej ocenimy wykonanie. To po prostu siła sugestii, od której nie ma ucieczki. Ludzie tak po prostu mają.
Quarto - Dawanie "dobrych rad" w komentarzach uważam po prostu za bucowate. Niestety większość z nich pod swoimi i cudzymi nagraniami, była dawana przez osoby nie znające się na rzeczy, bo "przecież słyszą, to mogą wyrazić swoje zdanie". Efektem tego jest to, że "własne zdania" zwykle zawierają błędy merytoryczne, wynikające z niewiedzy. Takie osoby często gubią się w tym, co jest błędem, a co interpretacją, nie znają terminologii, a ich komentarz zyskuje największy odzew i tak jak w punkcie trzecim, zaniża ocenę dawaną przez innych użytkowników. Do wyrażania własnej opinii każdy prawo ma, ale jeżeli nie zna się zasad, to czy nie wystarczy napisać po prostu "nie podoba mi się", zamiast smarować referat, który suma sumarum i tak nic pozytywnego nie wnosi, bo zawiera błędy?
A dlaczego nie lubię zdania "odrobinę pokory"? Otóż dlatego, że wdając się w polemikę z osobami z punktu czwartego, to jest argument kończący dyskusję. I nie przetłumaczysz tej osobie "stary, to nie tak. Źle myślisz", bo dla tej osoby nie masz wiedzy, jedyne co masz, to brak pokory. Przykładem z życia wziętym jest, kiedy koleś napisał mi, że mam śpiewać, jak użytkowniczka x, bo ona robi to lepiej, ale mi także życzy awansu do jej ligi. Och jakie milutkie - życzy mi awansu, po prostu cud, miód i malinki. Problem polega na tym, ze dziewczyna śpiewa inną techniką. Mało tego, techniką, która mi się nie podoba, której nie wybrałam, w której nie czuję się dobrze, którą po prostu nie chcę śpiewać. I co dalej? Odpisałam mu to. W odpowiedzi otrzymałam zarzut, że brakuje mi pokory. Są gusta i guściki - o nich się nie dyskutuje. Facet po prostu woli, jak piosenki są śpiewane tamtą techniką. Mnie nic do tego, ale swoim komentarzem pokazał fundamentalny brak wiedzy wokalnej. Mimo to, nie zatrzymał go brak wiedzy przed dawaniem "dobrych rad".
To, że ja wiem, że komentarz tego typu zawiera błędy, to jedno, a co z resztą użytkowników? Zdecydowana większość, to amatorzy. Skąd oni mają wiedzieć, czy facet się zna, czy pisze od czapy? Skąd oni mają znać terminologię? Pozostaje im tylko czytać bzdury i uczyć się z nich, po czym pisać podobne komentarze innym, bo przecież też "słyszą", a potem znów działa mechanizm z punktu trzeciego i tak w koło Macieju.
To nie jest tak, że każdemu sypię z rękawa same serduszka i buziaczki. Farsa nie jest w moim stylu, ale tak - często piszę osobom, które są na wcześniejszym etapie drogi wokalnej miłe rzeczy, bo wiem, ile może zdziałać pozytywne słowo. Wiem, jak ono może zmotywować do dalszej pracy, której efektem jest bycie po prostu lepszym w tej dziedzinie. Swoje spostrzeżenia, jeżeli już jakieś koniecznie chcę napisać, zostawiam na priv. Bez efektu z punktu trzeciego = bez problemu.
@kate1155 Proszę, nie traktuj tego wpisu jako osobisty atak na Ciebie. Powtórzę jeszcze raz, że nie widziałam Twoich komentarzy pod nagraniami, więc nie mam prawa twierdzić, że tak robisz. Po prostu swoim komentarzem, przypomniałaś mi o tej ważnej kwestii, o której się po prostu nie mówi, a szkoda.