Własne – Grzesio i choinka

7 reakcji

kosmita06 Plus

77 subskrybentów

Ja tu tylko na chwilę... Grzesio i choinka To obyczaj, kanon wielki Szukać drzewka świątecznego, By radością się podzielić I przywitać też obcego. Poszedł Grzesio w las głęboki. Tam wyszukał świerk na miarę. A że nazbyt był szeroki Obciął mu gałązek pare Taszczy drzewo pełen dumy Do roweru co nim przybył. Już przywiązał wszystkie cumy. Wszystko byłoby okey..gdyby… Grzesio, jak to on, bo niby kto Dla odwagi ,bo długa droga Wychylił kilka po sto, By w pedałach była silna noga. Minął już skraj lasu I po czarnym asfalcie jechał. Był dla siebie klasą. Nawet niebieskim drogę zajechał. No i tu był problem wielki. Zaczęły się niewygodne pytania- Czy rosnące w lesie świerki Można wyciąć tak bez zdania. Kwity srogie wypisano. Grzesio strzelił uśmiech wielki Więc poddano go badaniom Tak na wypadek wszelki. Wrócił do dom biedaczysko Bez roweru i bez drzewka. A że nie miał też i blisko To zastała go już „Ewka”. Tak pomyślał w swej niemocy- Gdyby można wrócić wszystko To w tej świętej wielkiej nocy Byłbym szczęścia blisko. Zasnął zbyt zmęczony. A śniła mu się choinka mała. Lecz rankiem był skarcony. Śnić to rzecz wspaniała.

59 odtworzeń 11 grudnia 2021

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestuj się!

14 komentarzy

Brak komentarzy