nowe

FRASCATITaco Hemingway (Tekst)

ąc
nowe

FRASCATI

Taco Hemingway

lub

Utwór Taco Hemingwaya pochodzący z albumu „Latarnie wszędzie dawno zgasły”, osadzonego w realiach nocnej Warszawy i miejskich obserwacjach. Produkcja Zeppy Zepa buduje gęsty, minimalistyczny podkład pod narracyjny styl rapera, a gościnny wokal Livki dodaje kompozycji melancholijnego kontrapunktu. W wersach pojawiają się obrazy miejskich przestrzeni, samotności i codziennych doświadczeń centrum metropolii. Całość łączy oszczędną, hiphopową formę z charakterystycznym dla Taco sposobem prowadzenia narracji, wpisując się w spójny koncept płyty o ulicznym, reporterskim charakterze.

iSing 15 odtworzeń 0 nagrań

Za mały ekran 🤷🏻‍♂️

Rozszerz okno swojej przeglądarki, aby zaśpiewać lub nagrać piosenkę

Tekst piosenki: FRASCATI

Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie ›

Tłumaczenie: zobacz tekst oryginalny ›

Krople deszczu na mym karku
W płaszczu mam schowany zeszyt
Plac Zamkowy jest już martwy
Nie chcę żyć już czasem przeszłym
Idę ciemnym Nowym Światem
Choć to dla mnie stare śmieci
Do pijalni wódek zajrzę
Tam, gdzie każdy blat się lepi
Barman ubrany jak portier
Linie dialogowe puste
A samotność to rewolwer
Więc zamawiam sobie lufkę
Motyl w brzuchu stał się larwą
Wżera w duszę się i puchnie
Jestem sam pod ciemną gwiazdą
Nie poznaję twarzy w lustrze

Oczy przechodniów
Nocą świecą jak znicze
Koszmar na jawie, bezsenne ulice
Po których znowu się włóczysz
Nie wiesz gdzie idziesz
Pijanymi krokami
I do mnie piszеsz

Gdy wychodzę na ulicę
Słyszę wrzaski młodych ludzi
Jeszcze wierzą w swoją misję
Jеszcze świat ich nie obudził
Ja też chciałem zmienić system
I musiałem to porzucić
Bo dziś świat to tylko biznes
Tamten zmarł i nie powróci
Na południe w stronę Wilczej
Tłumy ludzi wciąż pod SPATiF
Nie mam siły na nich dzisiaj
Chyba przejdę się Frascati
W mej kieszeni nowy DM
Potem jeszcze drugi, gratis
Lecz nie do mnie ona pisze
Przecież on jest adresatem

Oczy przechodniów
Nocą świecą jak znicze
Koszmar na jawie, bezsenne ulice
Po których znowu się włóczysz
Nie wiesz gdzie idziesz
Pijanymi krokami
I do mnie piszеsz

Sprawdzę, o co chodzi z rudą
Sięgam dłonią do kieszeni
"Piotrek, o co chodzi z bluzą?"
Pytasz mnie już po raz setny
Taki jeden dobry kumpel
Dał mi radę wieki temu
W sumie mogłem go posłuchać
Jeśli piłeś, nie DM'uj
Jakaś para jest na skarpie
Zanurzona w pocałunku
Chcę typowi wytłumaczyć
Że nie znajdzie w niej ratunku
Gdy go rzuci jak zły nawyk
I zostawi go na bruku
Niech odzyska swoją bluzę
Niech pokaże trochę buntu

Oczy przechodniów
Nocą świecą jak znicze
Koszmar na jawie, bezsenne ulice
Po których znowu się włóczysz
Nie wiesz gdzie idziesz
Pijanymi krokami
I do mnie piszеsz

Żyjesz tylko w moich myślach
Ale ile jeszcze przetrwasz?
Tu warunki makabryczne
Strasznie duszno, mały metraż
A sąsiedztwo, jakby Tyrmand
Skąpał w opętanych szeptach
Już na pogoń we mnie sił brak
I nie bawi mnie ten spektakl
Na Trzech Krzyży pod kościołem
Łypie święty Nepomucen
Jakby czekał na mą spowiedź
Jakby pragnął mnie pouczyć
Zanim całkiem tu utonę
Może wskaże mi kierunek
Z szeptu wybija się okrzyk
Ktoś nas błaga o ratunek

Drops of rain on my neck
In my coat, I hide a notebook
Castle Square is already dead
I don’t want to live in the past anymore
I walk through the dark New World
Though it’s just old trash for me
I’ll stop by the vodka bar
Where every table sticks
The bartender dressed like a bellboy
Dialogue lines empty
And loneliness is a revolver
So I order myself a smoke
A butterfly in my stomach has become a larva
It gnaws at my soul and swells
I’m alone under a dark star
I don’t recognize the face in the mirror

The eyes of passersby
Shine at night like candles
A nightmare awake, sleepless streets
On which you wander again
You don’t know where you’re going
With drunken steps
And you're writing to me

When I go out to the street
I hear the screams of young people
They still believe in their mission
The world hasn’t woken them up yet
I also wanted to change the system
And I had to give it up
Because today the world is just business
That one died and won't return
To the south towards Wilcza
Crowds of people still at SPATiF
I don’t have the strength for them today
I guess I’ll take a walk to Frascati
In my pocket, a new DM
Then another one, for free
But she’s not writing to me
After all, he’s the addressee

The eyes of passersby
Shine at night like candles
A nightmare awake, sleepless streets
On which you wander again
You don’t know where you’re going
With drunken steps
And you're writing to me

I’ll check what’s up with the redhead
I reach into my pocket
“Piotrek, what’s up with the hoodie?”
You ask me for the hundredth time
One good buddy
Gave me advice ages ago
I could’ve listened to him
If you drank, don’t DM
There’s a couple on the slope
Engulfed in a kiss
I want to explain to the guy
That he won’t find salvation in her
When she drops him like a bad habit
And leaves him on the pavement
Let him get his hoodie back
Let him show a bit of rebellion

The eyes of passersby
Shine at night like candles
A nightmare awake, sleepless streets
On which you wander again
You don’t know where you’re going
With drunken steps
And you're writing to me

You live only in my thoughts
But how much longer will you last?
Here, the conditions are macabre
It’s terribly stuffy, small area
And the neighborhood is like Tyrmand
Soaked in possessed whispers
I’m already out of strength to chase
And this spectacle doesn’t amuse me
At Three Crosses near the church
Saint Nepomuk is peeking
As if waiting for my confession
As if he wanted to teach me
Before I completely drown here
Maybe he'll show me the direction
From the whisper emerges a shout
Someone is begging us for rescue

Teledysk

Informacje

Utwór Taco Hemingwaya pochodzący z albumu „Latarnie wszędzie dawno zgasły”, osadzonego w realiach nocnej Warszawy i miejskich obserwacjach. Produkcja Zeppy Zepa buduje gęsty, minimalistyczny podkład pod narracyjny styl rapera, a gościnny wokal Livki dodaje kompozycji melancholijnego kontrapunktu. W wersach pojawiają się obrazy miejskich przestrzeni, samotności i codziennych doświadczeń centrum metropolii. Całość łączy oszczędną, hiphopową formę z charakterystycznym dla Taco sposobem prowadzenia narracji, wpisując się w spójny koncept płyty o ulicznym, reporterskim charakterze.

Słowa: Filip Szcześniak
Muzyka: Michał Będkowski
Rok wydania: 2025
Płyta: Latarnie wszędzie dawno zgasły

0 komentarzy

Brak komentarzy

Zaśpiewaj również
w aplikacji

Karaoke nr 1 w Polsce