BEZ I SEN – PSR x Opał x Pezet (Tekst)
Za mały ekran 🤷🏻♂️
Rozszerz okno swojej przeglądarki, aby zaśpiewać lub nagrać piosenkę
Tekst piosenki: BEZ I SEN
Zabierz na sen
Jak Zolpidem i ciężka California
Próbowa-łem bez, bezskutecznie
Na zawsze mieć cię jak dreszcze
Refren, dziary na dłoniach
Pachniesz jak bez i niebezpiecznie
Chyba trochę mnie to jara
I podnosi tętno
Tyle razy przekłamałem przekonania
Zresztą
Rano poleciało techno
A wieczorem Deftones
Wieczorem zakryłaś większość ciała
Ranem mniejszość
Żeby tworzyć, muszę niszczyć
Kiedyś zginę przez to
Terapeutka nazywała to autoagresją
Znowu robie rzeczy
Znowu czuję ciszy lepkość
Teraz nawet jak jest ciężko
No to tylko lekko
Za dnia leciał Trip-hop
A wieczorem Cold wave, he
Chce puścić ci wszystko
A później cokolwiek, he
Zabierz na sen
Jak Zolpidem i ciężka California
Próbowa-łem bez, bezskutecznie
Na zawsze mieć cię jak dreszcze
Refren, dziary na dłoniach
Pachniesz jak bez i niebezpiecznie
Deszcze na betonie,
O których rapował Taco
Wczesne popołudnie,
Ale w bardzo późne lato
Dobra sztuka dla każdego
To jakoś inaczej
Nasze ciała
Kiedy wymieszają się zapachem
Pachniesz jak bez i niebezpiecznie
Pachniesz jak bez
Lecz wolę bezpieczeństwo
Zamiast łez
Niby dobry był seks
Ale zawsze w nas stres, wiesz
Lecz to na zawsze w nas jest
Tak jak implant
Chirurg wszczepił chip
Co przyciąga i odpycha nas naraz
Przybliża i oddała jak aparat
I to było jak magnes
Który nagle wtedy
Złączył nam ciała
W jedną całość jak chciałaś
Euforia nas zalała jak fala
Więc jak chciałaś to bierz
Znowu pachniesz jak bez
Ale będzie to bolało nas
Potem jak dziara
I to działa jak lek
Potem wszystko jest black
A przez chwilę moje życie
Rozświetlałaś jak flara
Zabierz na sen
Jak Zolpidem i ciężka California
Próbowa-łem bez, bezskutecznie
Na zawsze mieć cię jak dreszcze
Refren, dziary na dłoniach
Pachniesz jak bez i niebezpiecznie
Deszcze na betonie
O których rapował Taco
Wczesne popołudnie,
Ale w bardzo późne lato
Dobra sztuka dla każdego
To jakoś inaczej
Nasze ciała
Kiedy wymieszają się zapachem
Pachniesz jak
Pachniesz jak
Pachniesz jak bez i niebezpiecznie
Pachniesz jak
Pachniesz jak
Pachniesz jak bez i niebezpiecznie
Take me to sleep
Like Zolpidem and heavy California
I tried without, unsuccessfully
To have you forever like shivers
Chorus, tattoos on hands
You smell like lilac and dangerously
I guess it excites me a bit
And raises my heart rate
So many times I twisted my beliefs
By the way
In the morning techno played
And in the evening Deftones
In the evening you covered most of your body
In the morning the minority
To create, I must destroy
Once I'll die because of it
The therapist called it self-aggression
I'm doing things again
I'm feeling the stickiness of silence again
Now even when it's hard
It's only light
During the day Trip-hop played
And in the evening Cold wave, hey
I want to share everything with you
And then anything, hey
Take me to sleep
Like Zolpidem and heavy California
I tried without, unsuccessfully
To have you forever like shivers
Chorus, tattoos on hands
You smell like lilac and dangerously
Rain on concrete,
About which Taco rapped
Early afternoon,
But in a very late summer
Good art for everyone
It's somehow different
Our bodies
When they mix with scent
You smell like lilac and dangerously
You smell like lilac
But I prefer safety
Instead of tears
The sex was supposedly good
But there’s always stress in us, you know
But it’s always in us
Like an implant
The surgeon implanted a chip
That attracts and repels us at once
Brings closer and gives back like a camera
And it was like a magnet
That suddenly then
Joined our bodies
Into one whole like you wanted
Euphoria flooded us like a wave
So if you wanted it, take it
You smell like lilac again
But it will hurt us
Later like a tattoo
And it works like medicine
Then everything is black
And for a while my life
You lit up like a flare
Take me to sleep
Like Zolpidem and heavy California
I tried without, unsuccessfully
To have you forever like shivers
Chorus, tattoos on hands
You smell like lilac and dangerously
Rain on concrete
About which Taco rapped
Early afternoon,
But in a very late summer
Good art for everyone
It's somehow different
Our bodies
When they mix with scent
You smell like
You smell like
You smell like lilac and dangerously
You smell like
You smell like
You smell like lilac and dangerously
Teledysk
Informacje
Wspólny singiel producenta PSR oraz raperów Opała i Pezeta, wydany w 2026 roku. Utwór opiera się na nowoczesnej produkcji PSR-a, która buduje gęsty, nocny klimat sprzyjający refleksyjnej narracji. Warstwa tekstowa koncentruje się na motywach „bezsenności", toksycznych relacji i wewnętrznych konfliktów, wykorzystując intensywne obrazy emocjonalnego napięcia oraz zmęczenia codziennością. Połączenie osobistych wersów Opała i Pezeta podkreśla dialog różnych doświadczeń i pokoleń na polskiej scenie rapowej, nadając kompozycji spójny i dojrzały charakter.
| Słowa: | Jan Paweł Kapliński (Pezet); Opał |
|---|---|
| Muzyka: | Kamil Pisarski |
| Rok wydania: | 2026 |
| Płyta: | brak danych |
Zaśpiewaj również
w aplikacji
Karaoke nr 1 w Polsce
Brak nagrań
Brak nagrań
0 komentarzy
Brak komentarzy