Własne – Geneza miłości

kosmita06 Plus

77 subskrybentów

Geneza miłości Gdy tylko się urodziłem, Zawsze towarzyszyła mi miłość. Najpierw bezwarunkowa rodziców. Kochałem te beztroskie chwile, Tę woń poznawanego świata, I to bycie kochanym dzieckiem. Potem przyszły pierwsze chwile samotności, Gdy świat przestał być tylko ciepłem ramion. A stał się przestrzenią do odkrywania Pełną pytań bez odpowiedzi. Miłość wtedy miała smak przyjaźni- Niewinnej, szczerej, czasami kruchej… Jak szept wypowiadany na przerwie, Jak śmiech który jeszcze nie znał bólu. Z czasem nauczyłem się tęsknoty. I tego, że serce potrafi bić szybciej… Dla jednego spojrzenia, jednego słowa. Miłość stała się niepokojem i nadzieją… Ciszą, która mówi więcej niż krzyk… I ogniem, który jednocześnie ogrzewa i parzy. Były chwile gdy ją straciłem, Gdy wydawało się, że znika bez śladu Zostawiając po sobie pustkę… I pytanie- czy jeszcze wróci… A jednak powracała- w innych twarzach, W innych gestach, w innym czasie. Jakby chciała mnie nauczyć, Że nigdy nie odchodzi na zawsze. Dziś wiem, że miłość nie ma jednej formy. Że dojrzewa razem ze mną. Zmienia się, ale nie znika. Jest w pamięci, w obecności, w stracie. W tym co było i tym co będzie. I choć wciąż się jej uczę Wiem jedno- To ona była początkiem wszystkiego.

4 odtworzenia Dzisiaj o 21:44

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestuj się!

3 komentarze

  • itp100

    Słucham i słucham...i zastanawiam się co ty masz w tej głowie....że potrafisz tak prawdę, którą każdy zna, powiedzieć słowami, które tworzą ją jeszcze bardziej oczywistą. podziwiam dobór słow i przekaz...

    Odpowiedz

    • kosmita06 Plus

      @itp100 Zapraszam więc do mojej głowy...może wtedy wszystko się wyjaśni🙂....Dziękuję i pozdrawiam....

      Odpowiedz

    • itp100

      @kosmita06 Nie zbadane są ścieżki losu...

      Odpowiedz

Brak komentarzy