nowe

Tata dilera/HardzoneKazik Na Żywo (Tekst)

ąc
nowe

Tata dilera/Hardzone

Kazik Na Żywo

lub

Utwór zespołu Kazik na Żywo pochodzący z albumu „Porozumienie ponad podziałami" z 1995 roku. Kazik wciela się w ojca składającego zeznania przed sądem w sprawie syna-dilera. W przejmującym monologu mężczyzna zaprzecza winie dziecka, nieświadomie ujawniając prawdziwy powód tragedii: własną nieobecność, harówkę na dwie zmiany i rozpad więzi rodzinnych. Utwór to celna krytyka społeczna Polski lat 90, gdzie bieda i alienacja niszczyły całe rodziny.

iSing 5 odtworzeń 0 nagrań

Za mały ekran 🤷🏻‍♂️

Rozszerz okno swojej przeglądarki, aby zaśpiewać lub nagrać piosenkę

Tekst piosenki: Tata dilera/Hardzone

Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie ›

Tłumaczenie: zobacz tekst oryginalny ›

Chodził tyle lat
Aż wpadł w niski ton
Początek zeznania
W sprawie, którą znam
Niewiele się zmieniło
W otoczeniu starym
Tyram dwadzieścia siedem lat
Pod tym zegarem
Wysoki Sądzie!
Ja z narkotykami
Miałem tyle wspólnego
Co z Mercedesami, czyli nic
I nigdy nie uwierzę
Aby moje dziecko miało
Cokolwiek z tym bliżej
Od niedawna chodził ubrany lepiej
Niż jego rówieśnicy
Ze szkoły średniej
Ale ja go nie pytałem
Ja czasu nie miałem
By dać żreć im wszystkim
Na dwie zmiany tyrałem
Jego brat jest we wojsku
Jak Pan Bóg przykazał
Siostra starsza ma męża na medal
Siostra młodsza w tym roku
Kończy podstawówkę
Nie wierzę, że sprzedaje
Narkotyki uczniom

Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był

Pod zegarem tym
W mojej fabryce starej
Co rok ponad plan normy wyrabiałem
Teraz trzeba się wypruć
By rodzinę utrzymać
Nie mogłem po pracy
Jeszcze nad nimi czuwać
Wysoki Sądzie!
Powtarzam, nie uwierzę
Że mój młodszy syn
Choć narkotyków sam nie bierze
Sprzedaje je w mieście
Ludziom bardzo młodym
Przecież kiedyś wygrał
W ping-ponga zawody
Nie wierzę też, że do szkoły
Przestał chodzić trzy lata temu
Przecież mówił mi, że chodzi
Świadectwa nie widziałem
Powiedział, że zgubił
Po pracy sił nie miałem
Aby z nim pomówić
Moja żona bezrobotna
Obiady gotuje
Kiedyś za Romaszewskim
Na Jaskiernię głosuje dziś
Lepiej kiedyś było Panie Sędzio
Nie wierzę, że mój syn
Sprzedaje to dzieciom

To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był
I mało, mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był

Chodził tyle lat
Aż wpadł w niski ton
Początek zeznania
W sprawie, którą znam
Niewiele się zmieniło
W otoczeniu starym
Tyram dwadzieścia osiem lat
Pod tym zegarem
Wysoki Sądzie!
Ja z narkotykami
Miałem tyle wspólnego
Co z samochodami drogimi
Czyli nic
I nigdy nie uwierzę
Aby moje dziecko miało
Cokolwiek z tym bliżej
Od niedawna, co prawda
Chodził ubrany lepiej
Niż jego rówieśnicy
Ze szkoły średniej
Ale ja go nie pytałem
Ja czasu nie miałem
By dać jeść im wszystkim
Na dwie zmiany tyrałem
Jego brat jest we wojsku
Jak Pan Bóg przykazał
Siostra starsza ma męża na medal
Siostra młodsza w tym roku
Kończy podstawówkę
Nie wierzę, że sprzedaje
Narkotyki innym uczniom

To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był
I mało, mało pił, pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił

Working hard for the hardzone now
Working hard for the hardzone now
Working hard for the hardzone now
Working hard for the hardzone now

Working hard
For the hardzone now, now
...
Working hard for the hardzone now, now
Working hard for the hardzone now
...
Working hard for the hardzone now...

Chodził tyle lat
Aż wpadł w niski ton
Początek zeznania
W sprawie, którą znam
Niewiele się zmieniło
W otoczeniu starym
Tyram dwadzieścia siedem lat
Pod tym zegarem
Wysoki Sądzie!
Ja z narkotykami
Miałem tyle wspólnego
Co z Mercedesami, czyli nic
I nigdy nie uwierzę
Aby moje dziecko miało
Cokolwiek z tym bliżej
Od niedawna chodził ubrany lepiej
Niż jego rówieśnicy
Ze szkoły średniej
Ale ja go nie pytałem
Ja czasu nie miałem
By dać żreć im wszystkim
Na dwie zmiany tyrałem
Jego brat jest we wojsku
Jak Pan Bóg przykazał
Siostra starsza ma męża na medal
Siostra młodsza w tym roku
Kończy podstawówkę
Nie wierzę, że sprzedaje
Narkotyki uczniom

Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był

Pod zegarem tym
W mojej fabryce starej
Co rok ponad plan normy wyrabiałem
Teraz trzeba się wypruć
By rodzinę utrzymać
Nie mogłem po pracy
Jeszcze nad nimi czuwać
Wysoki Sądzie!
Powtarzam, nie uwierzę
Że mój młodszy syn
Choć narkotyków sam nie bierze
Sprzedaje je w mieście
Ludziom bardzo młodym
Przecież kiedyś wygrał
W ping-ponga zawody
Nie wierzę też, że do szkoły
Przestał chodzić trzy lata temu
Przecież mówił mi, że chodzi
Świadectwa nie widziałem
Powiedział, że zgubił
Po pracy sił nie miałem
Aby z nim pomówić
Moja żona bezrobotna
Obiady gotuje
Kiedyś za Romaszewskim
Na Jaskiernię głosuje dziś
Lepiej kiedyś było Panie Sędzio
Nie wierzę, że mój syn
Sprzedaje to dzieciom

To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był
I mało, mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był

Chodził tyle lat
Aż wpadł w niski ton
Początek zeznania
W sprawie, którą znam
Niewiele się zmieniło
W otoczeniu starym
Tyram dwadzieścia osiem lat
Pod tym zegarem
Wysoki Sądzie!
Ja z narkotykami
Miałem tyle wspólnego
Co z samochodami drogimi
Czyli nic
I nigdy nie uwierzę
Aby moje dziecko miało
Cokolwiek z tym bliżej
Od niedawna, co prawda
Chodził ubrany lepiej
Niż jego rówieśnicy
Ze szkoły średniej
Ale ja go nie pytałem
Ja czasu nie miałem
By dać jeść im wszystkim
Na dwie zmiany tyrałem
Jego brat jest we wojsku
Jak Pan Bóg przykazał
Siostra starsza ma męża na medal
Siostra młodsza w tym roku
Kończy podstawówkę
Nie wierzę, że sprzedaje
Narkotyki innym uczniom

To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był i mało pił
To dobry chłopak był
I mało, mało pił, pił
Dobry chłopak był i mało pił
Dobry chłopak był i mało pił

Pracuję ciężko dla twardego rejonu teraz
Pracuję ciężko dla twardego rejonu teraz
Pracuję ciężko dla twardego rejonu teraz
Pracuję ciężko dla twardego rejonu teraz

Pracuję ciężko
Dla twardego rejonu teraz, teraz
...
Pracuję ciężko dla twardego rejonu teraz, teraz
Pracuję ciężko dla twardego rejonu teraz
...
Pracuję ciężko dla twardego rejonu teraz...

Teledysk

Informacje

Utwór zespołu Kazik na Żywo pochodzący z albumu „Porozumienie ponad podziałami" z 1995 roku. Kazik wciela się w ojca składającego zeznania przed sądem w sprawie syna-dilera. W przejmującym monologu mężczyzna zaprzecza winie dziecka, nieświadomie ujawniając prawdziwy powód tragedii: własną nieobecność, harówkę na dwie zmiany i rozpad więzi rodzinnych. Utwór to celna krytyka społeczna Polski lat 90, gdzie bieda i alienacja niszczyły całe rodziny.

Słowa: STASZEWSKI KAZIMIERZ PIOTR
Muzyka: BURZYŃSKI ADAM, FRIEDRICH ROBERT TOMASZ, GOEHS TOMASZ, KWIATKOWSKI MICHAŁ JERZY
Rok wydania: 1995
Płyta: Porozumienie ponad podziałami

0 komentarzy

Brak komentarzy

Zaśpiewaj również
w aplikacji

Karaoke nr 1 w Polsce