Ireneusz Lament – Dumka Wygnanca

10 reakcji

annalena2 Plus

269 subskrybentów

tekst Teofil Lenartowicz, Na dolinie, na zielonej, Widzę w dali wioskę małą, Domek płotem ogrodzony, Na zakręcie brzozę białą; Do gościńca droga długa, Na niej lipy i topole, Poza wzgórzem srebrna struga, A za strugą szczere pole. Nawet kwiatki takież prawie Na pagórku, na przydrożu Dziki piołun w bujnej trawie I bławatki rosną w zbożu. Gdyby jeszcze tam, na boku, Krzyż się chylił na rozstaju, A dąb siwy u potoku, To bym myślał, żem już w kraju. Jaka cicha szczęsna chatka, Przy niej matka, dziewcząt dwoje... Czemuż to nie moja matka? Czemuż to nie siostry moje? Słońce zaszło za lasami, Lud wesoły idzie z pracy, Czemuż się nie cieszę z wami? Czemuż wyście nie Polacy? Ptak powrócił w swoje gniazdo, Zwinął skrzydła utrudzone; Chmurna losów moich gwiazdo, Gdzież mnie wiedziesz, w którą stronę? Płyńcie! płyńcie, łzy tęschnoty, Nieutulne łzy tułacze, Może jeśli dzień przepłaczę, Noc przyniesie mi sen złoty.

20 odtworzeń 4 marca 2024

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestuj się!

13 komentarzy

Brak komentarzy