PARADOKS
Są dwa zespoły pod tą nazwą. Turecki Hip-Hopowy, oraz polski rockowy. W polskim zespole rockowym wszystko zaczęło się jakiś czas temu, gdy to Arkadiusz "Sobek" Sobański i Łukasz "Wasyl" Wasylkowski, po spotkaniu w licemu (IV)podjęli wspólne rozmowy o muzykowaniu. Wtedy skończyło sie tylko na rozmowach, gdyż szkoła nie pozwalała im na spędzanie wolnych popołudniów na grze. Oczywiście Sobek nie dawał spokoju, cały czas mając w pamięci deklaracje Wasyla.
Są dwa zespoły pod tą nazwą. Turecki Hip-Hopowy, oraz polski rockowy.
W polskim zespole rockowym wszystko zaczęło się jakiś czas temu, gdy to Arkadiusz "Sobek" Sobański i Łukasz "Wasyl" Wasylkowski, po spotkaniu w licemu (IV)podjęli wspólne rozmowy o muzykowaniu. Wtedy skończyło sie tylko na rozmowach, gdyż szkoła nie pozwalała im na spędzanie wolnych popołudniów na grze. Oczywiście Sobek nie dawał spokoju, cały czas mając w pamięci deklaracje Wasyla. No i tak mu truł dupe, że w końcu Wasyl 6.06.2006r załatwia salke parafialną w kościele pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego w Zielonej Górze.
Jako duet zagrali tam pare prób, głównie klasyke, ale także punk rock i grunge. W czasie wakacji duet nie spotykał się, jednakże po nich w połowie października, tym razem w LO4 zaczęli grać, tym razem już własny repertuar. Niedługo potem dołącza do zespołu Marta, a on przyjmuje nazwę "Los Murkos". Zaczynają się poszukiwania perkusisty. Na to stanowisko zgłasza się Klaudiusz Mirek, jednakże nie prezentuje on wystarczającego poziomu umiejętności (a właściwie umiejętności w ogóle) i nie zagrzewa w zespole miejsca na stałe. Niedługo potem odchodzi Marta i zachodzi potrzeba reorganizacji projektu.
W tym czasie przeznaczenie stawia przed Sobkiem perkusiste Krzysztofa "Sio/Mój Narzeczony/Krzysio" Rozenbergera. Okazuje się on zdolnym perkusistą i zespół przenosi się do jego salki grając własny repertuar
w składzie Sobek (vocal + bas) Wasyle (gitara) i Sio (perka). Na jednej z prób jedna z gruppies podejmuje próbę wokalną i w ten sposób zespól wzbogaca się o drugi wokal - Marlenę. Następnie zaczynają się poszukiwania drugiej gitary. Przez zespół przwija się multum gitarzystów (m.in. Andrzej "Endrju" Sobkowiak i Krzysztof "Lochu" Loch), ale nikt nie potrafi wczuć się w atmosfere zespołu. Na szczęście za zespołem pałętał się Mateusz "Małpa" Wojcieszak. Na jednej z prób wymawia zdanie "Nawet ja bym to zagrał" i - o dziwo - zagrał. Więc pozostał na tym jakże ważnym stanowisku.
W międzyczasie do zespołu dołącza Rafał "Rudy" Szmigielski, ale niestety nie znajduje on wspólnego języka z większością zespołu i mimo starań Sobka, aby pozostal w zespole całość kończy się klapą.
W składzie bez Marleny (jej niobecność spowodowała choroba) zespół nagrywa Demo we wrześniu 2007 roku i obecnie szykuje się do serii koncertów. .

